poniedziałek, 3 sierpnia 2020
Imieniny: Augustyna, Kamelii i Lidii

RSS RSS

High contrast
A- A+

Wersja tekstowa

KameryFacebook

Menu ▼

Formularz wyszukiwania

Michał Siomka – „Wywieźli nas – nie wiedzieć czemu, nad ranem w mroźną noc, i to w nieznane…

Tak mijały dni i miesiące. Aż nastał październik 1945 roku. Wiedzieli, że niedawno był koniec wojny. A co z nimi? Jaki ich czekał los w najbliższej przyszłości? Tego nie wiedzieli, choć cichaczem mówiło się już o powrocie od Polski, który powinien nadejść w najbliższych miesiącach. W tym czasie z frontu powrócił szczęśliwie ojciec pana Michała, Roman. Zimą z 1945 na 46 r. ojciec łapał w pobliżu zające, by rodzina mogła jakoś przeżyć.

W połowie kwietnia wiedzieli, że nastąpi niebawem powrót do Ojczyzny. Wreszcie przyszedł ten moment. Na drogę dostali śmietanę, wiadro masła, parę koni do wozu i pojechali do stacji kolejowej Krasnyj Kut’. Zapakowali ich bez pardonu w bydlęce wagony i pociąg ruszył do granicznego Brześcia. Tu przesiadka na polskie wagony (tory rosyjskie są do dziś szersze od europejskich), po czym skierowali się transportem kolejowym do Białej Podlaskiej. Stąd udali się na Ziemie Odzyskane, a konkretnie do Stargardu Szczecińskiego. W tym miejscu rodziny rozwożono we wszystkie zakątki województwa szczecińskiego, a rodzina Siomków trafiła do podszczecińskiego Godkowa, dokąd jechali kolejne trzy dni. Tu ojciec dowiedział się, że w powiecie kamieńskim są gospodarstwa rolne dla osadników wojskowych. Ale los skierował ich w przeciwną stronę, pod Gorzów Wielkopolski do leśniczówki Gonowo (16 km od Gorzowa). Nie przybywali tutaj długo. Ponownie ruszyli w podróż na północ, wreszcie docierając do niewielkiego Goliszewa (dziś Golczewo). Stąd udali się wozami do małego Krzemykowa, gdzie rodzina otrzymała gospodarstwo rolne (około 30 ha), a pola były już świeżo obsiane i obsadzone.

Jak wspomina pan Michał, do szkoły nie było w zasadzie gdzie chodzić. Ale udało mu się ukończyć czwartą klasę w Drzewicach, potem piątą klasę w Świeszowie, a był to już rok 1948. Szósta klasa była w Kamieniu Pomorskim. Potem rozpoczął naukę w szkole zawodowej w Bartoszycach, a od półrocza w Kamieniu Pomorskim, co załatwił starszy brat pana Michała, Mikołaj.

Po ukończeniu trzyletniej szkoły zawodowej powrócił do rodzinnego Krzemykowa i żył u boku rodziców kolejne lata.

W 1953 roku został sekretarzem gminy Chomino, ale pod koniec 1954 r. trafił na 30 miesięcy do wojska. Służył w Grudziądzu w wojskach lotniczych. Do cywila wyszedł w kwietniu 1957 roku i powrócił na stanowisko sekretarza w Chominie, mieszkając z rodzicami.

Potem przyjechał do Kamienia Pomorskiego (1960 r.) i był do 1966 roku sekretarzem Gromadzkiej Rady, a potem – do 1972 roku przewodniczącym Gromadzkiej Rady. Po jej likwidacji trafił do GS SCH (1973 r.) do prezesa Ireneusza Sobótki i był przez dwa lata szefem filii zakładu w Świerznie. Potem, do 1976 roku był głównym mechanikiem w tejże firmie. Następnie przeniósł się jako brygadzista do Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w podkamieńskich Górkach Pomorskich. Zaczął jednak chorować, ale udało mu się jeszcze być strażnikiem w banku kamieńskim i dozorcą w elewatorze kamieńskim. Ponownie zapadł na zdrowiu i poszedł na rentę, po czym przeszedł na zasłużoną emeryturę.

W Kamieniu Pomorskim mieszka od początku 1960 roku.

autor treści: Mirosław Iwaszczyszyn

Osoba odpowiedzialna za treść:  Aleksandra Sławińska
Osoba publikująca:  Urząd Miejski
Data publikacji:  07.03.2014 10:09:25
Data modyfikacji:  29.02.2016 13:55:37
Ilość wyświetleń:  2794
DataOsoba dokonująca zmianOpis zmiany
29.02.2016 13:55:37Balbina Kaczanowskaedycja strony
07.03.2014 10:09:25Monika Kosińskadodano stronę