Kamery

Zobacz on-line:

wtorek, 17 lipca 2018
Imieniny: Aleksego, Bogdana i Martyny

RSS RSS

High contrast
A- A+

Wersja tekstowa

KameryFacebook

Menu ▼

Formularz wyszukiwania

Edward Stachyra – „Nie było lekko na obcej nam wszystkim ziemi…”

Edward StacgyraPan Edward, wieloletni mieszkaniec Kamienia Pomorskiego, urodził się 10 czerwca 1931 roku w Pleszowicach - Koloni, gmina Popowice, powiat przemyski, województwo lwowskie (przedwojenne) w rodzinie państwa Antoniego i Katarzyny jako trzecie dziecko. Rodzeństwa pan Edward miał troje: starszych od siebie Władysława i Weronikę oraz młodszą Elżbietę, która urodziła się w 1938 roku, więc czasów syberyjskich za bardzo nie pamięta. Rodzice gospodarowali na czterohektarowej połaci ziemi i łąk i z tego się utrzymywali. Było bydło, koń, jakieś świnki. Rodzinie Stachyrów przed wojną nie żyło się źle, nie narzekali na ten okres czasu.

W 1937 roku pan Edward poszedł do szkoły powszechnej do oddalonej o 2 km ukraińskiej wioski i dobrze ją wspomina. Wspomina również świetną nauczycielkę, jednak nazwiska jej dziś nie pamięta. „Nauka nie sprawiała mi trudności, lubiłem się uczyć, ale jak się później okaże, nie dane było mi pokończyć to, co sobie zamierzałem.” – wspomina.

Kiedy nadszedł pamiętny 1 września 1939 r., wiedzieli, że wybuchła wojna z Niemcami. Zaczęły się bombardowania okolic. Ich wioskę jednak Niemcy pomijali. Po niedługim czasie zaczęły napływać w ich okolice liczne oddziały polskiego wojska, które pod naporem silnego wroga uchodziły z zachodu w kierunku wschodnim.

Kilka dni później (17.09.39 r.) Polskę zaatakowali ze wschodu Rosjanie, ale próżno było ich szukać w okolicy Pleszowic. Wokoło nie było słychać huku armat i karabinów, było jakoś nieswojo i cicho. Po wybuchu wojny polsko – radzieckiej widać było tylko sporadycznie Rosjan, a życie toczyło się dalej swoim przedwojennym tokiem.

Potem przyszła sroga zima 1939/1940 r., jak się później okaże, pamiętna. Około połowy lutego (dokładnej daty pan Edward nie pamięta), kiedy już zaczynało świtać, wkroczył do ich domu bez pardonu rosyjski oficer i nakazał się czym prędzej ubierać i pakować. Spakowali na prędce trochę tobołów z żywnością, nieco ubrań, bo nie wiedzieli, co tak właściwie się dzieje, poczym saniami wuja zawieziono ich – i nie tylko ich, na stację Medyka. Był wielki lament, płacz i obawa o jutro, bowiem nikt nie miał zielonego pojęcia, po co ich tu zebrano, gdzie będą ich wywozić. - Czekały już bowiem na nich wszystkich bydlęce wagony ustawione na torach stacji.

Stłoczono ich trzeciego dnia po cztery rodziny, a nawet więcej, do wagonów i zaryglowano drzwi. Obawy, co będzie potem, były coraz bardziej przygnębiające. Wiedzieli, że zaczyna się dziać coś strasznego. Pociąg ruszył na wschód. Po drodze było kilka, jak nie kilkanaście postojów i było coraz zimnej. Na postojach podawano im jakąś wodnistą lurę, którą Rosjanie nazywali „czaj”. Stłoczeni w wagonach czekali, co będzie dziś, jutro, w następnych dniach. Nękani głodem, jechali tak około miesiąca, aż trafili do tak zwanego Rejonu II (Krasnojarski Kraj, Rajski Rejon), stacja Bałaj. Był to bezkresny i wrogi w swej naturze Sybir. Potem saniami powieziono ich w las, stłoczono w drewnianych barakach, a po miesiącu zagoniono dorosłych do pracy. Była to ciężka praca przy wyrębie i wywózce materiału drzewnego z lasu. Nie szczędzono ani kobiet, ani starców; dzieciom pozwolono na jakąś ulgę i one nie pracowały. Racje żywnościowe były, można by rzec, głodowe. Ale trzeba było jakoś przeżyć i przetrwać. „Dzięki wierze i nadziei w opatrzność przeżyliśmy te ciężkie czasy.” – wspomina z rozrzewnieniem pan Edward. Ojciec na dodatek – już wiosną i latem - zatrudniony był przy spławie drewna, niedaleko bowiem płynęła spokojna rzeczka, która zamieniała się wiosną w groźną i rwistą kipiel. Wokoło była bezkresna tajga, groźna, a zarazem jakaś taka przychylna. Ciągnęło ludzi do niej i wiedzieli, że z nią trzeba żyć na co dzień w zgodzie.

Osoba odpowiedzialna za treść:  Aleksandra Sławińska
Osoba publikująca:  Urząd Miejski
Data publikacji:  07.03.2014 10:02:43
Data modyfikacji:  29.02.2016 13:54:53
Ilość wyświetleń:  1099
DataOsoba dokonująca zmianOpis zmiany
29.02.2016 13:54:53Balbina Kaczanowskaedycja strony
07.03.2014 10:05:00Monika Kosińskaedycja strony
07.03.2014 10:02:43Monika Kosińskadodano stronę