Kamery

Zobacz on-line:

wtorek, 17 lipca 2018
Imieniny: Aleksego, Bogdana i Martyny

RSS RSS

High contrast
A- A+

Wersja tekstowa

KameryFacebook

Menu ▼

Formularz wyszukiwania

Czesław Sadowski – „Najpierw wywieźli mnie; małego chłopca wraz z rodziną na daleką Syberię, potem zaś na Ukrainę, było ciężko…”

Czesław SadowskiUrodził się 25 września roku 1933 w niewielkich Radoszkowicach, powiat Mołodeczno, województwo (przedwojenne – wileńskie) w rodzinie państwa Fabiana i Katarzyny z domu Dulebskiej.

Pan Czesław miał troje rodzeństwa, najstarszy był brat Jan, były też dwie siostry: Regina i Elwira.

Przed wojną światową państwo Sadowscy mieli niewielkie, czterohektarowe pole, które otrzymał wcześniej ojciec pana Czesława. Ojciec był osadnikiem wojskowym i jeszcze wcześniej dostał od państwa 24 – hektarowe pole orne w niedalekich Pitraszewiczach.

Żyło się im znośnie, bez większych kłopotów, nawet zbyt jednostajnie. Ale do tego życia bardzo przywykli. Nie mieli pojęcia, co ich niebawem będzie czekało, a dziać się miało bardzo wiele, niestety tego niedobrego.

Kiedy wybuchła wojna światowa 1 września 1939 r., pan Czesław nie zdawał sobie sprawy jako dziecko, co to takiego. Nie wiedział, że to straszny czas, kiedy giną ludzie, tracą dobytek i zdają się na poniewierkę. Na domiar złego 17 września tego samego roku od wschodu znienacka zaatakowali Polskę Rosjanie, którzy związani byli paktem Mołotow – Ribbentrop z sierpnia trzydziestego dziewiątego roku.

Tych dat pan Czesław w zasadzie niewiele pamięta. Owszem widział kręcących się wokół Rosjan, ale nie byli oni wrogo nastawieni do polskich osadników. Ale jak się okaże – do czasu.

Była połowa lutego następnego roku (1940). Było bardzo zimno i śnieżnie. W ogóle zima była ostra i nieprzyjazna. Enkawudziści przyszli do nich znienacka którejś mroźnej nocy i dali piętnaście minut na spakowanie się. Mówili, żeby brać ciepłe rzeczy i żywność. Dokąd mieli się udać? Tego nikt im nie powiedział. Byli zastraszeni, niepewni następnych godzin czy jutra. A wszystko to odbywało się jakby na zwolnionym dramatycznym filmie.

Wsadzili ich na furmanki i powieźli na pobliską stację kolejową, gdzie było już sporo Polaków, tak samo zwiezionych jak Sadowscy. Czekały już na nich wagony bydlęce. Do każdego wagonu ścieśniano około 60 osób. Ścisk, smród i wszelkie obrzydlistwo panowało we wszystkich wagonach.

Na środku stał żelazny piecyk, na który mówili „koza”, a  obok niewielka dziura, gdzie będący w wagonie mogli załatwiać swoje sprawy fizjologiczne.

Po trasie było kilka postojów, na których raczono ich jakąś lurowatą zupą, wodą, dzięki której mogli się nieco umyć i nieco odświeżyć.

Jechali tak 24 doby, docierając do nieprzyjaznej Syberii - do Dziekciarki, niewielkiej osady położonej w bezkresnej tajdze, gdzie las dookoła. W okolicy była duża kopalnia rud żelaza, do której niemal natychmiast trafili dorośli Polacy.

Zakwaterowano ich po różnych barakach i nakazano, żeby nie wybierać się dalej od miejsca zamieszkania jak cztery kilometry. Inaczej Rosjanie będą strzelać.

W kopalni pracował tylko ojciec, mama zajmowała się dziećmi. Jedzenia było jak na lekarstwo. Co mogli, to zamieniali z tubylcami na jedzenie. Dostawali jakieś jajko, trochę słoniny. Niewiele tego, ale było to zawsze coś. Tak wszyscy robili, rodzina Sadowskich też.

Jakże można było inaczej, skoro Rosjanie dla niepracujących przeznaczali… 25 g czarnego chleba – czyli jedną kromkę. Wszyscy starali się za wszelką cenę przeżyć te straszne czasy, jakie na nich spadły. Wszyscy kombinowali jak mogli. Ci co nie kombinowali, nie mieli jedzenia, chorowali i częstokroć umierali. Odsetek umieralności w ich osadzie było dość znaczny, ale państwu Sadowskim jakoś sprzyjało szczęście – jeśli można tak powiedzieć.

Ojciec potem pracował jako kierowca i kombinował na lewo i prawo z paliwem, żeby uszczknąć trochę jedzenia dla rodziny.

Osoba odpowiedzialna za treść:  Aleksandra Sławińska
Osoba publikująca:  Urząd Miejski
Data publikacji:  12.03.2014 08:57:47
Data modyfikacji:  29.02.2016 14:03:00
Ilość wyświetleń:  1215
DataOsoba dokonująca zmianOpis zmiany
29.02.2016 14:03:00Balbina Kaczanowskaedycja strony
12.03.2014 08:59:53Monika Kosińskaedycja strony
12.03.2014 08:57:47Monika Kosińskadodano stronę